Wywiad z p. Zbigniewem Nadstawskim - Prezesem Zarządu, Dyrektorem Naczelnym FAMOT Pleszew S.A.
2007-08-10

CV
Wykształcenie:
wyższe; uczelnia: Politechnika Poznańska; wydział: budowa maszyn; rok ukończenia: 1990; tytuł naukowy: magister inżynier

1989 – 1992 - Asystent w Zakładzie Obróbki Skrawaniem Instytutu Technologii Budowy Maszyn Politechniki Poznańskiej
1992 – 1995- Inżynier sprzedaży, później Kierownik Sprzedaży Przedstawicielstwo HERTEL AG (Niemcy) w Polsce, AVANTI Sp. z o.o. w Poznaniu
1996 – 1997- Dyrektor ds. Produkcji AVANTI Sp. z o.o. w Poznaniu
1997 – 1998 - Członek Zarządu, Dyrektor Handlowy FAMOT Pleszew S.A.
1998 – 2000 - Członek Zarządu, Dyrektor Naczelny FAMOT Pleszew S.A.
2000 – nadal - Prezes Zarządu, Dyrektor Naczelny FAMOT Pleszew S.A.
Ważna książka:
„Droga Toyota”, autor: Jeffrey K. Liker
Polecam film:
Wszystkie z James’em Bondem
W ludziach cenie:
Szczerość
Obrabiarka to dla mnie:
Jedna z podstaw rozwoju gospodarki oraz możliwość sprawdzenia zawodowego
Miejsce które chcę zobaczyć:
Nord Kapp
W wolnych chwilach najczęściej:
Odpoczywam na łonie natury
Co sądzę o portalu www.metale24.pl?:
serwis www.metale24.pl jest udaną próbą informowania o przemyśle
PYTANIA DO VIP-a
1. Od kiedy Pana losy związały się z FAMOT Pleszew i jak ta "przygoda z obrabiarkami" się zaczęła?
Pierwszy raz w FAMOcie byłem na początku lat dziewięćdziesiątych, przed i po prywatyzacji firmy, chcąc przekonać jej pracowników do nowoczesnych narzędzi skrawających. Był to okres niepewności, firma nie do końca wiedziała, czy ma jeszcze szansę przetrwania. Nadzieję dawał nowy niemiecki właściciel i zapowiadane zmiany. Wszyscy jednak z pewnością zadawali sobie pytanie: „Czy nowy właściciel zmieni sytuację”. Firma była w złym stanie, brak konkurencyjnych produktów, olbrzymie zaniedbania inwestycyjne i przerost zatrudnienia.
Interesujące jest jednak, że pośrednio dzięki narzędziom skrawającym trafiłem do Pleszewa. Sprzedając narzędzia poznałem wówczas dyrektora handlowego warszawskiej AVII, Jacka Okrutnego. I to jest ważny moment. Poznaliśmy się między innymi pracując wspólnie przy uruchomieniu centrum obróbkowego dla firmy EMA ELFA w Ostrzeszowie. Jacek sprzedał obrabiarkę, ja narzędzia i niestety nie wszystko funkcjonowało tak, jak powinno. Wtedy wspólnie zrobiliśmy wszystko, aby klient był zadowolony.
Kilka lat później, dokładnie na początku 1996 roku Jacek zadzwonił do mnie z propozycją nowej pracy. Był wtedy Prezesem Zarządu FAMOT-u. Kilka godzin później otrzymałem propozycję umowy o pracę. Działał bardzo szybko. Propozycja brzmiała stanowisko Głównego Technologa w FAMOT. Kiedy pojechałem do Pleszewa, aby przypomnieć sobie firmę zadałem właściwie tylko jedno pytanie: „Jak można bez nowoczesnych obrabiarek produkcyjnych wykorzystać możliwości dobrych narzędzi i wdrożyć nowoczesną technologię?” Odmówiłem.
Jacek ciągle jednak mnie pamiętał. Rok później, na wiosnę 1997 roku znowu telefon i nowa propozycja: dyrektor handlowy i członek zarządu. Kiedy powiedziałem tak, rozpoczęliśmy od przygotowań do wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Miesiąc po rozpoczęciu pracy Jacek Okrutny powiedział mi, że nie planuje związać swoich dalszych losów zawodowych z Pleszewem. O wszystkim co zdarzyło się później należałoby napisać książkę. Może kiedyś?
2. Jakie było dla Pana największe wyzwanie zawodowe, z którym musiał się Pan zmierzyć w firmie?
Największym wyzwaniem dla mnie było i jest w dalszym ciągu zdobycie zaufania ludzi przy równoczesnym zachowaniu dystansu między szefem i podwładnym. Dziesięć lat temu zaczynałem od spojrzeń w których kryło się pytanie „Co on potrafi, jakie ma doświadczenie”?
Drugim wyzwaniem zawodowym jest tworzenie i produkcja w Pleszewie obrabiarek, które są dowodem dla naszych klientów na całym świecie, że w Polsce można wyprodukować nowoczesny, konkurencyjny i wysoko przetworzony wyrób.
3. Jakie wyzwania stawia Pan firmie i jej „załodze” na ten rok oraz jaki zakładacie Państwo wzrost sprzedaży?
Wszyscy to znaczy pracownicy, związki zawodowe i zarząd stoją przed jednym wyzwaniem: utrzymać konkurencyjność firmy. Mówiąc jeszcze prościej, musimy być atrakcyjnym miejscem konstruowania i produkowania obrabiarek. Udowodniliśmy już, że potrafimy, jednak aby utrzymać swoją pozycję, musimy ciągle poprawiać to co robimy. Obok innowacyjnych obrabiarek o naszym sukcesie decydować będą koszty, a te to materiał, wydajność pracy oraz ogólne koszty działalności firmy. FAMOT jest dowodem, że zmiana wizerunku polskiej firmy produkcyjnej na świecie jest możliwa.
Wzrost sprzedaży jest potwierdzeniem rozwoju firmy. W ostatnich dziesięciu latach zwiększyliśmy sprzedaż więcej niż dziesięć razy i dlatego tempo wzrostu sprzedaży musi kiedyś zacząć spadać. Celem pozostaje min. 10% wzrost sprzedaży co roku.
4. Firmy produkujące obrabiarki i oprzyrządowanie w Polsce zrzeszyły się w Stowarzyszeniu Polskich Producentów Obrabiarek – co to tak naprawdę dla Firm stowarzyszonych oznacza?
Zwrócenie uwagi na znaczenie branży obrabiarkowej dla polskiej gospodarki oraz wspieranie prac konstrukcyjnych i badawczych, których celem jest produkcja w Polsce konkurencyjnych obrabiarek, to moim zdaniem dwa najważniejsze cele Stowarzyszenia. Nasi Klienci powinni być pewni, że kupując obrabiarkę wyprodukowaną w Polsce podjęli dobrą decyzję. Bardzo ważna jest także integracja środowiska i reprezentowanie interesów wszystkich członków SPPO. Wśród polskich firm obrabiarkowych, obok firm dobrze sobie radzących, kilka walczy obecnie o przeżycie.
Oczywiście nie może być przemysłu obrabiarkowego bez ludzi. Współpraca z uczelniami technicznymi musi ulec radykalnej zmianie. Potrzebujemy inżynierów, wykształconych dzięki współpracy z firmami obrabiarkowymi fachowców, nowych kierunków kształcenia.
Dzisiaj przemysł obrabiarkowy w Polsce daje pracę w około 20 firmach ponad 4 000 pracownikom. Powinniśmy o nich pamiętać.
SPPO dla członków to przede wszystkim możliwość wymiany doświadczeń, lepsza pozycja przy ubieganiu się o różnego rodzaju środki pomocowe i dotacje, wspólne negocjowanie warunków współpracy z kluczowymi dla branży obrabiarkowej dostawcami, wspólny udział w imprezach targowych i innych działaniach marketingowych mających na celu promocję polskich obrabiarek, lepszą współpracę kooperacyjną między członkami SPPO w celu optymalizacji wykorzystania zdolności produkcyjnych, czy też poprawę współpracy ze szkolnictwem zawodowym w celu pozyskiwania fachowej kadry, to kilka wybranych korzyści z przynależności do stowarzyszenia.
5. Co sądzi Pan o polskim rynku obrabiarek i perspektywach jego rozwoju? Jakie widzi Pan zagrożenia i szanse dla producentów obrabiarek na polskim rynku?
Na początku lat 90-tych polski przemysł obrabiarkowy nie miał w praktyce wyrobów, które były w stanie konkurować na wolnym rynku. Tylko dzięki wierności naszych polskich klientów wiele firm przetrwało i bardzo powoli zaczęło szukać swojego miejsca na rynku. Aby liczyć się na świecie, potrzebni są nie tylko fachowcy, konstruktorzy, ale także monterzy obrabiarek. Dziś dobry, doświadczony konstruktor jest właściwie na wagę złota. Tym bardziej powinniśmy pamiętać, aby przekazywać tą bezcenną wiedzę młodym inżynierom i pracownikom firm obrabiarkowych.
W Chinach np. takiej tradycji brak, wszystko trzeba tworzyć od zera. Stany Zjednoczone, czy Rosja, podobnie jak Polska, zapomniały w ostatnich latach o znaczeniu przemysłu obrabiarkowego dla rozwoju gospodarki i dzisiaj próbują kompensować straty kupując firmy obrabiarkowe w Niemczech, Szwajcarii, czy Czechach. Niestety nas jeszcze długo nie będzie na to stać i dlatego tym bardziej powinniśmy dbać lepiej o to, co nam pozostało. Dzisiaj, oprócz firm należących do zagranicznych inwestorów, jak FAMOT Pleszew, FAT Wrocław czy JAFO Jarocin, obrabiarki w Polsce produkują także firmy z rodzimym kapitałem: AVIA Warszawa, AFM Andrychów, Barosz Gwimet, ZM Tarnów, RAFAMET. Jest też kilka firm, które wcześniej byłe znane, a dziś walczą o przetrwanie: JOTES, PORĘBA.
Na świecie kraje, w których produkuje i sprzedaje się najwięcej obrabiarek należą do najdynamiczniej rozwijających się. Innowacyjny i konkurencyjny przemysł obrabiarkowy jest w praktyce gwarancją rozwoju gospodarki. Japonia, Niemcy, Chiny i Stany Zjednoczone to najlepsze tego przykłady.
Największym zagrożeniem dla rodzimych firm obrabiarkowych jest brak prawdziwego właściciela oraz brak rozumienia znaczenia przemysłu obrabiarkowego, czy szerzej elektromaszynowego przez ludzi decydujących o rozwoju i kształcie polskiej gospodarki. Najbliższe lata dzięki środkom z Unii Europejskiej mogą być niepowtarzalną szansą dla polskiej gospodarki i także dla polskiego przemysłu obrabiarkowego. Same dotacje Unii nie wystarczą, potrzebna jest strategia gospodarcza, której nam niestety brakuje.
6. Jaki jest przepis na sukces w branży maszyn do obróbki metalu według FAMOT Pleszew?
Recepta jest dość skomplikowana, ale jeżeli uda się znaleźć dobrego kucharza i ma on do dyspozycji najwyższej jakości produkty, to sukces jest pewny. A poważnie, to potrzebna jest współpraca i cierpliwość ludzi, począwszy od właściciela, poprzez ludzi w jego imieniu kierujących firmą, aż do najprostszego pracownika.
W sukcesie FAMOT-u decydujący udział mają jego pracownicy i związki zawodowe, dlatego że były w stanie współpracować z zarządem firmy i jej właścicielami. Trzeba też mieć jasny cel i wytrwale go realizować. I najważniejsze jedna osoba musi nadawać rytm, a pozostałe zgodnie z tym rytmem wiosłować, w żadnym wypadku nie może być odwrotnie.
7. I może na koniec jeszcze - czy trudno jest połączyć Panu życie zawodowe z prywatnym?
Nie, trzeba tylko pamiętać o rozdzieleniu pracy od domu.
Bardzo dziękujemy za rozmowę
Redaktor portalu www.metale24.pl
Ewa Roźniakowska
Prawo do zamieszczonego wywiadu posiada wyłącznie portal www.metale24.pl. Wszelkie zapożyczanie, kopiowanie, cytowanie lub zamieszczanie gdziekolwiek powyższego tekstu w niezmienionej lub zmienionej postaci bez zgody portalu www.metale24.pl, jest prawnie zabronione.
- VIP mówi
-
2009-05-05 | Komentarze: 1
Wywiad p. Rafałem Ziobrowskim - Prezesem Spółki Promet SA
-
Wywiad z p. Wojciechem Zachariasiewiczem - Dyrektorem Polteknik Ltd. Sp. z o.o.
-
Wywiad z p. Robertem Andre - prezesem Andre Abrasive Articles
-
Wywiad z p. Janem Sawoszem - konstruktorem maszyn, wynalazcą m.in. automatu do skupu puszek aluminiowych
-
Wywiad z p. Piotrem Pachczyńskim - właścicielem firmy Faktor, zdobywcą złotego smoka wawelskiego 11 Targów Obrabiarek, Narzędzi i Urządzeń do Obróbki Materiałów - EUROTOOL 2006 w Krakowie













